Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepis. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 kwietnia 2017

Zajączki.

Przeglądając pinterest trafiłam na przepis na drożdżowe bułeczki zajączki. Udało się je upiec do koszyczka wielkanocnego. 




Drożdżowe zajączki-ślimaczki:
250 ml mleka
25 g drożdży
1 łyżeczka cukru
1 łyżka octu
100 ml oleju
2 jajka 
700 g mąki
2 łyżeczki soli
rodzynki lub suszona żurawina na oczy 
odrobina mleka i żółtko do posmarowania ciasta

W letnim mleku rozpuszczamy drożdże. Wszystkie sypkie składniki wsypujemy do naczynia-miski, w której będziemy wyrabiać ciasto. Dodajemy jajka, olej i ocet. Wlewamy mleko z drożdżami. Zarabiamy ciasto do momentu aż przestanie kleić się do rąk. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 1h. Gotowe ciasto dzielimy na wąskie paski, z których formujemy ślimaczki. Ogonek robimy z małej kulki z ciasta. Kawałek paska odcinamy i rozcinam do połowy wzdłuż, w ten sposób powstanie głowa i uszy zajączka. Z rodzynek lub suszonej żurawiny robimy oczy. Całość możemy posmarować rozbełtanym żółtkiem i mlekiem. Pieczemy na złoty kolor w temp 180 st. C.











Z tego samego ciasta zrobiłam jeszcze inne zajączki. Jest to wzór dużo prostszy. 

Wąski pasek ciasta przeplatamy ze sobą jak w warkoczu, końce rozkładamy. Z małej ilości ciasta formujemy kulkę i przyczepiamy jako ogonek. Te bułeczki także posmarowałam wymieszanym żółtkiem i mlekiem. Piekłam razem z bułeczkami z przepisu powyżej czyli na złoty kolor 180 st. C.








Wiem, że już dawno po świętach, ale przepis przyda się na przyszły rok. Ponadto receptura jest na tyle uniwersalna, że śmiało można piec bułki w innych formach. 


Pozdrawiam, 


wtorek, 21 marca 2017

Na słodko.

Chociaż na większości blogów wiosennie już od połowy stycznia, a od lutego niemal już Wielkanoc ja zaczekam z postami o świątecznej tematyce jeszcze kilka dni:) Dzisiaj będzie słodko i mocno, ale w małych ilościach żeby nie zaszkodziło;) Bardzo lubię deser który przywędrował do nas z Włoch czyli tiramisu. Tirami sù czyli poderwij mnie lub ocknąć się, przebudzić się. 
U nas nazywany "tera misiu", bo tak wymawiał tę nazwę mój starszy syn jak był malutki. Mimo że nie potrzebuję codziennie rano kawy to ten smakołyk ma duże szanse by uzależnić. Oczywiście najlepiej smakuje hand made więc w końcu postanowiłam taki zrobić zamiast kupować gotowy czy półprodukty w saszetkach. Nie musiałam pytać czy smakowało, wystarczył mi fakt ze zniknął w oka mgnieniu. 



składniki:
6 żółtek
6 łyżek cukru pudru
500 g sera mascarpone
4 łyżki amaretto ( ja użyłam  likier migdałowy)
1 opakowanie biszkoptów (podłużnych)
1,5 szkl mocnej kawy ( całkowicie wystudzonej)
2 łyżki ciemnego kakao

Żółtka utrzeć z cukrem pudrem na gładką masę. Dodawać stopniowo mascarpone, najlepiej po łyżce. Ubijać aż zgęstnieje. Kawę połączyć z likierem i wlać do miski. Biszkopty zamaczać w kawie by lekko nasiąkły i ułożyć na dnia naczynia. Następnie posypać kakao, wyłożyć krem, znowu posypać kakao, znów warstwa namoczonych biszkoptów kakao i krem. 

Ja zamiast robić deser w dużej formie użyłam szklanych słoiczków po jogurcie jako pucharków. A wierzch posypałam kakao i kawą. 




Pozdrawiam, 


wtorek, 20 grudnia 2016

Pierniki i ciasteczka, czyli przygotowania do świąt.

Przepis na moje świąteczne pierniki te jadalne i te z masy solnej znajdziecie tutaj. Oczywiście w tym roku także je piekłam, ale miałam o wiele mniej pracy. Przy wycinaniu i dekorowaniu pomogli mi moi mali pomocnicy. Chłopakom bardzo dużo radości sprawił fakt że mogą trochę w kuchni nabałaganić i pobawić :)
Udekorowane ciasteczka trafiły do słoja  i póki co czekają na święta.
oprócz pierników piekłam ciastka z amoniakiem- amoniaczki. Może te ciastka nie kojarzą się ze świętami Bożego Narodzenia, ale nie samymi piernikami człowiek żyje;)
Przyznam się że w tym roku robiłam je pierwszy raz w życiu i wyszły. Część trafiło do słoja żeby spełniło podobnie jak pierniki także funkcję dekoracyjną w kuchni, resztę schowałam do wyłożonej papierem puszki. Te ze słoja szybko zniknęły więc musiały moim chłopakom zasmakować. Wykonanie nie jest trudne. A ich smak spodoba się tym, którzy wolą mniej słodkie frykasy do kawy lub herbaty. 

A to moje skarby w piernikowej akcji :)












Amoniaczki

500 g mąki
100 g margaryny
150 g cukru
1/2 szkl mleka
2 jajka
szczypta soli
1 łyżeczka amoniaku
opakowanie cukru wanilinowego lub cukru z prawdziwą wanilią
cukier puder do dekoracji


Mleko podgrzać i rozpuścić w nim amoniak ( powstanie pianka) odstawić do przestudzenia.
Margarynę utrzeć z cukrem, dodać jajka, sól, amoniak rozpuszczony w mleku, cukier wanilinowego oraz mąkę. Wyrobić ciasto i włożyć do lodówki na 1 godzinę.
Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość ok. 5 mm i wykroić foremkami ciastka. Piec na wysmarowanej tłuszczem lub wyłożonej papierem do pieczenia papierem na jasnozłoty kolor w temperaturze ok 200 st. C.
Wystudzone ciasteczka posypać cukrem pudrem.



Smacznego :)






niedziela, 8 marca 2015

Ciasto wiśniowe Hani nie tylko z okazji Dnia Kobiet:)


Miałam nadrabiać i nadrobiłam, ale chorobę jako ostania z domowego stada.
Jednak dziś nie o tym, dzisiaj przepis na szybkie ciasto. Nie wiem skąd nazwa być może inne imiona były zajęte;)




Wszystkie składniki łączymy miksując na jednolitą masę. Przekładamy do foremki wykładamy na wierzch wiśnie -ja użyłam tych ze słoika. Pieczemy ok 40 minut w nagrzanym na 180°C piekarniku. Po ostygnieciu oprószamy cukrem pudrem.










 Zamiast wiśni wykorzystuje czasem śliwki, rabarbar, jagody czy borówki. Jeśli nie chcecie czekać aż margaryna się rozpuści i wystudzi możecie użyć nie pełnej szklanki oleju ale smak ciasta już nie ten sam.







Przy okazji dzisiejszej daty czyli 8 marca i Międzynarodowego Dnia Kobiet życzę Wam Drogie Panie uśmiechu na twarzy, wiosny w sercu, mnóstwa inspiracji oraz zawodowych i osobistych sukcesów. Żeby nasi Panowie pamiętali o nas nie tylko przy okazji takich dat, żeby kwiaty i słodycze nie były tylko obowiązkiem który muszą spełnić, żeby chętniej wręczyli nas w domowych obowiązkach i znosili nasze humory. A my bądźmy dla nich lepsze nie tylko na wiosnę:*







Powyższe zdjęcia pochodzą oczywiście z pinterest.com.


pozdrawiam,

wtorek, 30 grudnia 2014

Świąteczno karnawałowy miodownik


Dziś drugie obowiązkowe świąteczne ciasto, choć pojawia się też często w karnawale i podczas rodzinnych uroczystości.






Miodownik

Ciasto: 
3 szkl mąki
1/2 paczki margaryny
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 jaka
1/2 szkl cukru
2 łyżki miodu
2 łyżki śmietany 

Masa:
2 szkl mleka
7 łyżek kaszy manny
1 szkl cukru
1 paczka masła
2 łyżeczki soku z cytryny 

Ciasto zagnieść ze wszystkich podanych składników. Podzielić na 3 części, przełożyć każdą do innej blaszki, rozwałkować i piec ok 15 minut w nagrzanym na 180 st C piekarniku. Odstawić do ostygnięcia.
Mannę ugotować na mleku jak budyń. Po ostudzeniu dodać cukier, masło i sok z cytryny i utrzeć masę mikserem.
Przełożyć wcześniej upieczone placki masą. Wierzch polać rozpuszczoną czekoladą i posypać kokosem.

Smacznego:)

Pozdrawiam


poniedziałek, 29 grudnia 2014

Grudniowy makowiec


Co prawda Boże Narodzenie jest już wspomnieniem choć niekoniecznie dla naszych żołądków:) Pozostając w świątecznej atmosferze dodaję przepis na pyszny makowiec na biszkopcie, który od kilku lat jest obowiązkowym elementem w grudniu. Przed nami Sylwester, Nowy Rok i Trzech Króli więc macie okazję na wypróbowanie.





Makowiec na biszkopcie

masa makowa - ja używam gotowej ale jeśli macie czas i ochotę to własnoręcznie przygotowana z maku, miodu i bakalii oczywiście będzie się nadawać:)
1,5 szkl cukru
1,25 szkl mąki
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżka octu
4 łyżki wody (zimnej)
6 jaj
1 łyżeczka proszku do pieczenia 

Wybraną blaszkę/formę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia, pergaminem lub folią aluminiową w zależności od tego co zwykle używacie do pieczenia. Ja użyłam dużej blaszki i folii. Na nią wyłożyć masę makową.
Białka ubić na pianę z mąka ziemniaczaną, dodać cukier i żółtka. Małymi porcjami ciągle miksując dodawać mąkę z proszkiem do pieczenia. Na końcu dodać ocet i wodę. Ubijać jeszcze około 3 minuty. Ciasto wylać na przygotowaną wcześniej masę. Piec 40 minut w 180 st. C
Po upieczeniu odstawić do ostygnięcia.  Kiedy ciasto będzie już chłodne odwracamy je makiem do góry. Dekorujemy polewą czekoladową, kolorowymi posypkami lub kokosem.


Pozdrawiam i życzę smacznego:)


niedziela, 21 grudnia 2014

Święta tuż tuż...

Święta tuż tuż...

Wiem nie było mnie trochę. Zapuściłam w tym miesiącu zarówno mój blog ale i wasze, niestety. Bardzo przepraszam, po prostu rozleniwiłam się życiem rodzinnym i porządkami.Samo się nie posprząta, nie umyje i nie upiecze:)

Jak ja bym chciała mieć zaczarowany ołówek, wtedy jak w tej bajce narysowałabym wszystko co mi potrzeba i co sobie wymyśliłam na te święta. A nie zdążę już z kilkoma dekoracjami i bardzo jestem z tego powodu zła. Ale nie ma tego złego pomysły zostaną na przyszły rok. Już zapisane, tylko będę musiała zacząć wcześniej niż w tym roku.
Choinka jeszcze nie ubrana, ale jest już w domu. Dzisiaj przed 20-tą przyjechała i czeka na korytarzu na jutrzejsze strojenie. Pierwszy raz odkąd jesteśmy małżeństwem mamy ciętego świerka a nie w donicy ( oby tylko dotrwał do Trzech Króli).
Z racji tego że zwykle nasza choinka była niewielka to i ozdób za dużo nie posiadamy. Nie śmiejcie się, ale mieszczą się jednej szufladzie komody. A to dlatego, że 8 lat temu na pierwsze święta wymyśliliśmy sobie że będziemy nasz zbiór powiększać co roku, ale bez szaleństwa. Pierwsze było pudełko słomianych ozdób za bodaj ok 14 zł, lampki i 3 aniołki. Potem doszło jeszcze kilka szklanych i porcelanowych aniołków, parę ozdób szydełkowych i filcowych. Zawieszaliśmy jeszcze plastry suszonych pomarańczy i cukierki. A w tym roku wreszcie będzie kilka bombek i pierników w wersji light bo z masy solnej. Prawdziwe też są,  ale ze względu na tempo znikania nie opłaca się ich wieszać na choince i zagoszczą na krótko w misie przy drzewku.

 A oto moje twory:)

Pierniki z masy solnej

2 szkl mąki
2 szkl soli
1 szkl wody
4 łyżeczki kakao

Składniki wyrobić jak na ciasto. Rozwałkować cienko, wykrawać kształty i układać na foli aluminiowej lub papierze do pieczenia. Suszyć/piec 1,5 h w 70 st C. Po ostudzeniu udekorować. Ja użyłam białego lakieru dekorala.








Teraz wystarczy powiesić na choince;)

Pierniki - ciasteczka

3 szkl mąki
0,5 szkl cukru
3 łyżki miodu
0,5 paczki masła
2 jajka
2 łyżki śmietany
2 łyżeczki sody
3 łyżeczki przyprawy do piernika
1 łyżeczka kakao

Miód rozpuścić i dodać masło, po rozpuszczeniu przestudzić. Wszystkie sypkie składniki wymieszać dodać jajka, miód z masłem i śmietanę, wyrobić ciasto. Rozwałkować na grubość ok. 0,5 cm. Wyciąć ciasteczka, ułożyć na pergaminie lub papierze do pieczenia. Piec 15 minut w temperaturze 180 st C. Jeśli ciastka są małe wystarczy im 10 minut. Po ostudzeniu dekorować.












Po dekorowaniu ciastek lukrem wiem, że muszę nabyć porządny rękaw cukierniczy lub pisak do lukru, bo posiadane przeze mnie silikonowe coś nie dawało rady.
Możecie polecić jakiś sprawdzony sprzęt do dekorowania?

Życzę owocnej pracy twórczej:)

Pozdrawiam